Ref.: [Jedker]
Nie masz głowy do nich
Nie jesteś kurwa biznesmenem
Co, nie jesteś z WWA tak jak WWO x2
[Sokó3]
Takie czasy, bo to Polska, nie pierdolona globalna wioska
Tylko centrum Warszawy ulica Marszałkowska
Znów z buta załatwiam sprawy
Tutaj, a to nie miasto zabawy
Nie centrum kultury, tylko centrum biznesu
Nie da sie tu żya i nie robia interesów
W biurowcach sekretarki dbają o swych prezesów
Na osiedlach szelest dresów, hiphop
Wszystko szybko, czas stop jak w agenturze
Płaa bedzie dłużej, płaa od reki wszystko mogą daa
Płaa jak chcesz jechaa, nie czekaa chuj wie na co
Jak ci wszyscy co nie płacą, ale za co, władzo
Wcią? wydatki, skąd wziąa pieniądze na leki dla biednej matki
Chuj w dupe liderom rządzących partii
Płaa podatki i tak sam bedziesz sie martwił
Wiesz pan, przecież bywa różnie (kryzys)
Ma sie rozumiea jak Syzyf musisz umiea tyraa
Wcią? zostając z niczym, albo dawaa i przyjmowaa blat
Tak od lat układanka układów, różnych warstw
Czy nasze dzieci też w tym wyrosną?
Jak zwycieżysz, to bedzie zawodowstwo
Musisz wierzya mocno w siebie, w szczeście, w Boga
Tak jak ja i moja załoga
Przed życiem sie nie schowasz
Od dawna już próbuje wam przekazaa
e nie ma co narzekaa i wcią? o tym gadaa
W tobie siła i w twoich własnych układach
Rada, prawdziwi przyjaciele to najwiekszy skarb
Nie przydupasy jak masz hajs, bo to garb
Ja zdobywałem ich nie mająąc nic, dlatego wiem, bez ściem
Dzien za dniem kocham żya, chociaż żyje tak, a nie inaczej
Jeszcze bedzie czas, ciągły wyścig z czasem
Zet I Pe wcią? razem, z Jedkerem, Ponem
Felipem, Fu, Mieronem, Jaźwą i Korasem
To Polska, tymczasem mi płacą, ja płace
Nie płacze nad sobą, tylko nad innymi
WWO na zawsze z vinyli
Ref.
[Sokó3]
Interesy nie rozbiją mojej grupy
Nie damy sie zakrecia jak podstawione słupy, nie
Doskonale wiem gdzie moje miejsce
Zalicze etap i siegne po wiecej
Moje rece trzymam jednak przy sobie
Czemu, zapytaj kogoś, kto ma dobrze w głowie
Może ci odpowie, jak jest dobry człowiek
Interesy nie są łatwe, powiem tobie
A ty mi powiedz, czy to tylko złudzenia
e punkt widzenia sie zmienia zależnie od stanu w kieszeniachż
(Wrogie spojrzenia warszawiaków specyfika)
źle życzą sobie nawzajem ludzie na chodnikach
Boże, ocal moich bliskich od całego tego zła
Podczas kiedy akurat nie bede mógł ocalia ja
Zdejmij maske, pokaż swą prawdziwą twarz
Interesy zaślepiły wielu, nie pierwszy raz
Elo, miłośa, przyjaźn, dobre słowo
Tego nauczyłem sie żyjąc hardkorowo
Pieniądze nie są moim celem, ale mi pomogą
Bo bardzo chujowo jest
Całodobowo nie miea za co zjeśa i gdzie spaa
Odkryje nowy świat jak już mnie bedzie na to staa
Ref...
|