Na okrągło rymuje na czarno
Ujdzie mi to na suchoż
Czy głos zdzieram na marneż
Na ile sobie wyobrażam
Sława jest miła jak wyjście na plaże,
Jak piwo na barze
Ja na całośa ide z moją dumą bez szwanku
Z duszą na ramieniu
Lecz nie stane na przystanku
Ja jeszcze nie wysiadam
Na glanz słowami władam
Na co mi to pytasz
Na przykład po to, że rozkwitam
Jak pąki na wiosne na dworze
Nie boje sie plamy na honorze
Dodaj siły Boże!
Na mete kieruje kroki
Nie usypiam jak nasenne leki
Docieram do sedna jak sprinter ze sztafety
Na ostatnią chwile
Na tym poprzestane, na razie to tyle, tyle, tyle....
|