Z wszystkich porządnych gości, których znam,
każdy na jakimś punkcie świra ma,
jakąś obsesję, jakieś hobby, lub
coś, byle z domu się wyrywać mógł.
Jeden wędkuje, drugi w bilard gra.
Inny ma bardzo rasowego psa.
Wiecznie naprawia swój motocykl ktoś,
albo w komputer gapi się co noc.
A ja z garażu codziennie rankiem
błyszczącą wyprowadzam piękną kosiarkę
i po trawniku z nią spaceruję...
Kontakt z przyrodą bardzo mnie pasjonuje.
Pachnący sianem mija czas.
Trawa zupełnie nie ma szans.
Bezwzględnie koszę każdy chwast,
a jak podniesie głowę,
chętnie się przejdę jeszcze raz.
Już takie super-doświadczenie mam,
że na trawniku z głowy umiem sam
wykaszać wzorki i napisów pas,
a kiedyś nawet Kwaśniewskiego raz.
A jak już całkiem szczery mam być, to
podziw lub zwykłą zazdrość wzbudzam wciąż.
Czasem ktoś na mój trawnik sypnie czymś,
żeby przez noc wyrosły krzaki mi.
A ja z garażu ...
|