a gdy mnie sen zmorzy zakradnij sie i pozbaw mnie twarzy powoli zedrzyj skóre uwolnij mnie od rysów tych przekletych a z gliny ulep mi kobiety prostej twarz i nową daj tożsamośa naucze sie naucze jej na pamiea i kiedy sie spełni bezkarna i naga przjde ulicą