Po karnawale kwiaty zdeptane
witają świt boleśnie.
Po karnawale trzeba oszalea,
brzask nadszedł znów zbyt wcześnie.
Róża czerwona, róża szalona,
piekła szkarłatne ciepło,
leży zdeptana, jak stara rana,
barwa jej jest krwią skrzepłą.
Po karnawale gromady kalek
sprzątają kwiaty z ulic.
Po karnawale budzą sie żale,
tak trudno je utulia.
Nocy szalenstwo, nocy przeklenstwo,
róży sczerniałe płatki.
Oczy tak bolą, umarły kolor,
asfalt jest szary, gładki.
Po karnawale kwiaty zdeptane
zwykłym sie stają śmieciem.
Po karnawale trzeba oszalea
i żya trzeba przecież.
Róża w obłoku, róża w rynsztoku
jest taką samą ró?ą.
Lzą słoną w oku nie wróci spokój,
wiem o tym, chce zbyt dużo.
|