Gdy brak radości, gdy zacznie cie złościa
Jak kiepski żart twe życie szare
Spróbuj kolego o zmierzchu dnia złego
Pamieci kart obrócia pare.
Niech tamten wrzesien śpiew traw ci przyniesie
I zió3 zapach w lesie wspomnienia falą
Niechaj powróci, niech pamiea zanuci mu halo.
Śpiew serca łączył, jak miód czas sie sączył
Gdy przyszła złośa, co trwała chwilke
Noc była pełna, a dzien śmiech wypełniał
Gdy płakał ktoś do wierzby tylko.
Niech tamten wrzesien cie znowu poniesie
Na 3ąki tam, gdzie sie uwielbia falą
A miłośa wróci i pamiea zanuci jej halo.
Gdy żya wcią? trudniej, gdy srożą sie grudnie
Gdy żyje sie pod włos pochyło
Wspomnij, zaśpiewaj jak w słoncu dojrzewa
Złocisty kłos, wrześniowa miłośa.
Gdy w sercu pusto, w pamieci spójrz lustro
I skarg zakaż ustom, niech sie nie żalą
A miłośa wróci i pamiea zanuci jej halo.
|